Andrzej Pupin: Piętno ciemności

Pod pretekstem, że ukazał się trzeci i jak się wydaje, na razie wieńczący tom Trylogii Ciemności, „Piętno ciemności”, chciałbym Państwa zachęcić do przeczytania całości tym bardziej, że autor z tomu na tom się rozkręca.

Wszystko zaczyna się w Warszawie, u schyłku lat 20. ubiegłego wieku. Wielka Wojna skończyła się tak, jak uczyliśmy się w szkole. Bolszewicką hołotę odparliśmy pod Warszawą, jednak w międzyczasie zdarzyło się coś jeszcze: zaatakowała Ciemność, która zdziesiątkowała ludzkość świata. Pozostali przy życiu ludzie skupiają się w wielkich miastach, by wspólnie pilnować światła. Ci, którzy są go pozbawieni, zapadają w swego rodzaju szaleństwo, stanowiąc zagrożenie dla innych i szybko kończą życie.

W tym świecie funkcjonuje Jerzy Kowalski – prywatny detektyw, były żołnierz, były oficer polskiego wywiadu. Każdy tom to kolejne śledztwo i przybliżenie prawideł rządzących Ciemnością. Prowadząc śledztwo, detektyw porusza się w świecie elit, które zajadają się najdroższymi potrawami w Bristolu, i wśród najbiedniejszych, którzy wegetują w wyjątkowo nieprzyjaznym świecie, pozbawieni nadziei na poprawę losu.

W tej serii fabularnie dominuje zwłaszcza na początku wątek typowo kryminalny, ale są też elementy fantastyki (Ciemność i jej konsekwencje, możliwości Innych na wejście w świat astralny) oraz historii alternatywnej. Jest też obecny podobnie jak u Prusa w „Lalce” (toutes proportions gardées) obraz społeczeństwa: rozpasanych elit, podstępnych hochsztaplerów, półświatka i podziemia oraz bezbrzeżnej ludzkiej nędzy. W kolejnych tomach wątek kryminalny schodzi na dalszy plan, by dać pretekst do rozepchnięcia się łokciami wielkiej historii i nieznośnej polityce z prawdziwymi postaciami, takimi jak inżynier i jasnowidz Stefan Ossowiecki, gen. Matuszewski, Gabriel Narutowicz czy marszałek Piłsudski i jego pułkownicy. W „Piętnie Ciemności” znajdujemy się już w czasach, gdy Hitler dochodzi do władzy, wywiady niemiecki i bolszewicki próbują inwigilować polskie państwo, a słynna Dwójka robi, co może, by te działania powstrzymać.

Jerzy Kowalski to ten typ bohatera, który walczy sam przeciwko całemu światu, nikomu nie ufa (z drobnymi wyjątkami, ale tych wyjątków nie chce narażać, więc działa głównie samotnie, na skraju upadku fizycznego i duchowego). Udział w wojnie – a zwłaszcza w bitwie pod Zadwórzem, gdzie Sowieci zdziesiątkowali polskie oddziały, ale ofiara z polskiej krwi odwróciła losy bolszewickiej ofensywy i zatrzymała Tuchaczewskiego tak długo, że nie dotarł pod Warszawę – zasiał w duszy Kowalskiego mrok, a ten w świecie, w którym panuje Ciemność, nie pomaga. Lubimy jako czytelnicy takich niezłomnych, choć czasem z bólu ledwie stojących na nogach bohaterów.

Napisałem na wstępie, że autor się rozkręcił w tej trylogii. W pierwszym tomie był dobry, ciekawy, oryginalny – łącząc kryminał retro z fantastyką. W tomie drugim wszedł głębiej w fantastykę, nie zaniedbał dobrych wątków kryminalnych, wprowadził interesujące, głębokie, dopracowane postaci drugoplanowe. W tomie trzecim zaczyna od sytuacji, w której Kowalski siedzi w więzieniu. Jak w takiej sytuacji można prowadzić dochodzenie, zadałem sobie pytanie, a potem okazało się, że to najmniejszy z jego problemów, ktoś bowiem chce go zabić i mają z tym wiele wspólnego podrzucone do więzienia zwłoki, które wyglądają dokładnie jak Jerzy Kowalski.

Ponieważ w drugim tomie nasz detektyw dorobił się wspólniczki, ona prowadzi biuro detektywistyczne zamiast wspólnika. Jej dochodzenie dotyczyć ma wojny wywiadów, a sprawy, które odkrywa, łączą się z aktualną polityką oraz mroczną przeszłością jej własną i Jerzego.

Osobny wątek stanowi w tej powieści inna powieść, którą czyta Jerzy: „New Brave Worls” Huxleya. Tak, to „Nowy wspaniały świat” wydany oryginalnie w 1932 r. Andrzej Pupin podkręcił treść tej książki, jakby Huxley pisał ją po nastaniu Ciemności. Zrobił to naprawdę w białych rękawiczkach, więc Brytyjczyk nie ma powodu do narzekań.

Bardzo podoba mi się zakończenie: wyjaśnia, zamyka, ale nie wszystko, bo wielka historia pcha się ze wszystkich stron i wiemy, gdzie prowadzi. Niemal czujemy swąd krematoriów.

Podsumowanie: Wielowątkowa akcja, prowadzona z punktu widzenia Jerzego i jego wspólniczki, znakomicie pozwala drażnić ciekawość czytelnika i przerywać w chwilach, gdy jest najbardziej podekscytowany. Drugoplanowe postaci są bardzo satysfakcjonujące. Wątki polityczne i historyczne – prawdziwe i alternatywnie wymyślone – ładnie się splotły. To wszystko byłoby nieważne, gdyby autor nie umiał opowiadać. Umie.

Posłuchaj wywiadu z Andrzejem Pupinem, który został przeprowadzony po ukazaniu się pierwszej części Trylogii Ciemności.

Lubomir Baker

Podobne wpisy