Stanisław Tekieli – Burdubasta bis

W czasach, gdy matura jeszcze była naprawdę trudnym egzaminem i ci, którzy ją zdawali mogli być śmiało nazywani światłymi, a przynajmniej wykształconymi ludźmi, uczono w szkołach łaciny obligatoryjnie. Tym samym młodzi ludzie wprowadzani byli w świat kultury klasycznej, zyskiwali zdolność logicznego myślenia oraz łatwość przyswajania wielu europejskich języków. Dziś znających łacinę można policzyć na palcach jednej ręki, za to jej ślady w codziennym języku są liczne. Tropi je wielbiciel łaciny Stanisław Tekieli, który sam nauczył się jej hobbystycznie już jako dorosły człowiek. W książce znajdziemy w niej zebrane łacińskie sentencje i powiedzenia, które na stałe zagościły w naszym języku. Autor pieczołowicie wyjaśnia historię ich powstania oraz drogi, jakimi przenikały do polszczyzny. Do tego tomu wybrał powiedzonka, które powstały w czasach poklasycznych, a niektóre wręcz nie tak dawno jak na przykład plica polonica, czyli polski kołtun.
Autor ozdabia każdy rozdział wierszem, który ma na celu łatwiejsze przyswojenie i zapamiętanie łacińskiej sentencji. Wiersze są karkołomne i dowcipne, a najlepiej brzmią czytane na głos, tak jak recytowało się – skandowało – poezję rzymską.

Podobne wpisy

  • John Scalzi: Serny glob

    Już miałem siadać, by napisać recenzję zdumiewającej powieści o Srebrnym Globie, który zamienił się w ser, czyli Serny Glob, kiedy pojawiło mi się powiadomienie o wywiadzie, jakiego udzielił nasz człowiek w NASA, czyli Artur Chmielewski, szef misji kosmicznych w amerykańskiej agencji, Patrycjuszowi Wyżdze z „Didaskaliów”. Tak, coraz częściej przekonuję się, że telefon mnie podsłuchuje, a…

  • Michał Organiściak: Poławiacze sunu

    Lubomir Baker recenzuje książkę Michała Organiściaka pt.: „Poławiacze sunu” i woła przy tym: Ahoj, przygodo! Ahoj, przygodo! To najlepszy możliwy wstęp do recenzji książki, która jest doskonałą powieściową wariacją na temat „Piratów z Karaibów”. Jak to mam we zwyczaju, zanim przejdę do recenzji właściwej, parę myśli natury ogólnej. Po pierwsze, mam chorobę morską i nie…

  • Magda Kuydowicz – Stało się

    To jest książka zmarnowanej szansy, zmarnowanej z kilku powodów. Po pierwsze z powodu natłoku wazeliny, która wzięła się stąd, że pani pracująca w telewizji ma wielu znanych przyjaciół i kiedy napisała książkę, poprosiła ich o rekomendację, a ci – nie wypadało przecież koleżance odmówić – napisali. No i okazało się, że dawno nie powstało nic równie zabawnego jak ten kryminał. Jeden tylko…

  • Leila Slimani – Kołysanka

    Informacja, że jakaś książka otrzymała nagrodę, nawet najbardziej prestiżową, najczęściej działa na mnie odstręczająco, bo już dawno przekonałem się, że w dziedzinie literatury nagradza się przede wszystkim przekaz propagandowy dzieła. Po „Kołysankę”, która zdobył najważniejszą we Francji nagrodę Goncourtów w 2016 roku, sięgnąłem na przekór sobie i trochę dlatego, że byłem w gruncie rzeczy ciekaw, jakie trendy politycznej poprawności…

  • Elżbieta Cherezińska – Turniej cieni

    Wydawało się, że z odejściem Sienkiewicza i Kraszewskiego definitywnie pogrzebaliśmy epokę wielkich epickich dzieł historycznych. Wydawało się tak do momentu, gdy Elżbieta Cherezińska odkryła swoje prawdziwe powołanie. Tym razem zabiera nas w pozornie nieciekawy okres. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który lubił w szkole uczyć się o przyczynach i skutkach wielkich narodowych powstań. Tymczasem autorka wyszukała trzech autentycznych bohaterów i opisała ich…

  • Literacki roman(s) z Piotrem C.

    „Miłość mojego życia poznałem w styczniu. Coś takiego musiało skończyć się nieszczęściem” – tak zaczyna się najnowsza powieść tajemniczego Piotra C., mieszkańca warszawskiej Ochoty. Zapraszam do recenzji powieści „Roman(s)”. Tytułowy Roman jest prawnikiem i robi karierę w firmie finansowej, zarabia wielkie pieniądze. Jest dokładnie takim zimnym typem jak większość bohaterów Piotra C. „Ponieważ żyjemy w świecie, gdzie w miarę ogarnięty facet…