Kocie sprawy w japońskiej literaturze


Jeśli lubicie książki, w których mruczący bohaterowie odgrywają znacznie większą rolę niż tylko ozdoba fabuły, japońska literatura ma Wam wiele do zaoferowania!

Czas na „Dziewięć żyć kota z księgarni” Kentaro Utsugiego!

W tej historii poznajemy czarnego kota, który ma za sobą trudne doświadczenia i postanawia odciąć się od ludzi. Samotność wydaje mu się bezpieczniejsza niż kolejne rozczarowania. Wszystko zmienia się, gdy trafia do antykwariatu Hokuto-dō, prowadzonego przez tajemniczą kobietę. To miejsce rządzi się własnymi prawami. Na półkach pojawiają się książki, których nikt nie zamawiał, a cztery mieszkające tam koty – podobnie jak nasz bohater – skrywają wspomnienia swoich dawnych wcieleń. Brzmi intrygująco? A to dopiero początek!

Pewnego dnia w antykwariacie pojawia się młoda pisarka. Czarny kot staje przed wyborem: ponownie odwrócić się od ludzi czy zmierzyć się z własną przeszłością i wyjawić sekret, który od dawna nosi w sobie? Od jego decyzji może zależeć, czy kobieta odzyska własny głos.

To nowość, ale mamy dla Was listę japońskich powieści z kotami w tytule i w treści oczywiście. Oto koty, które podbiły japońską literaturę:

„Jestem kotem” – Natsume Sōseki

Klasyka japońskiej literatury i satyryczne spojrzenie na społeczeństwo epoki Meiji. Narratorem jest bezimienny kot, który z niemałą dozą ironii obserwuje ludzi i ich osobliwe zachowania. Okazuje się, że z kociej perspektywy ludzkie ambicje, przywary i towarzyskie konwenanse bywają jeszcze zabawniejsze!

„O kocie, który ratował książki” – Sōsuke Natsukawa

Jeśli kochacie literaturę i wierzycie, że książki potrafią zmieniać życie, koniecznie zwróćcie uwagę na tę historię. Nastolatek i niezwykły, mówiący kot wyruszają na misję ratowania książek. To opowieść o czytaniu, odpowiedzialności za słowo i o tym, że literatura zasługuje na coś więcej niż tylko miejsce na półce.

„Kot, który spadł z nieba” – Takashi Hiraide

Subtelna, poetycka opowieść o codzienności, relacjach i przemianach, które zaczynają się od pozornie drobnych wydarzeń. Pojawienie się kotki w ogrodzie sąsiadów stopniowo wpływa na życie młodego małżeństwa. Czasem wystarczy jeden mały gość, by inaczej spojrzeć na własny świat.

„Kroniki kota podróżnika” – Hiro Arikawa

Nana i jego opiekun Satoru wyruszają w podróż, która staje się czymś znacznie więcej niż przemieszczaniem się z miejsca na miejsce. To wzruszająca opowieść o przyjaźni, przywiązaniu, pamięci i pożegnaniach. Jedna z tych książek, przy których warto mieć pod ręką chusteczki.

„Ona i jej kot” – Makoto Shinkai, Naruki Nagakawa

Historia o samotności i potrzebie bliskości w wielkim mieście. Losy kilku kobiet splatają się tu z losami ich kocich towarzyszy, a codzienność nabiera szczególnego znaczenia dzięki uważnemu spojrzeniu na drobne gesty i niewypowiedziane emocje.

„Kot w Tokio” – Nick Bradley

Tokio oglądane z nietypowej perspektywy, a ludzkie historie połączone obecnością wędrującego kota. To propozycja dla tych, którzy lubią literackie mozaiki, miejskie tajemnice i opowieści pokazujące, jak nieoczekiwanie mogą splatać się losy obcych sobie osób.

Seria o klinice psychologicznej Kokoro – Shō Ishida

A gdyby tak lekarstwem na życiowe trudności okazał się… kot? W tej serii zwierzęta stają się niecodzienną receptą na problemy, z którymi mierzą się bohaterowie. Jeśli szukacie literatury otulającej, kojącej i przypominającej, że czasem trzeba po prostu zwolnić, zwróćcie uwagę na takie tytuły jak „Zaleca się kota”, „Zaleca się kolejnego kota”, „Kot pierwszego kontaktu” czy „Kot na nowy początek”.

Podobne wpisy