Joe Hill: Król Smutek
Smok, sześciu przyjaciół i prawie 900 stron kłopotów. Joe Hill ma pewien problem. Nieważne, jak dobrą napisze książkę, zawsze znajdzie się ktoś, kto najpierw przypomni, że jest synem Stephena Kinga. Można współczuć. Można też napisać powieść o smoku, który pożera ludzi. Hill wybrał to drugie. Po dziewięciu latach od „Strażaka” wraca z „Królem Smutkiem” –…